wtorek, 1 października 2013

Równonoc jesienna






Dożynkom-Polonom, ważnemu dorocznemu świętu Słowian, poświęciłam osobne miejsce na Przypiecku. Tłumaczenie audycji z udziałem Žiarislava, która jest dogłębną charakterystyką tego święta, znajduje się tutaj:

Pozostała jednak pewna kwestia, koniecznie wymagająca dopowiedzenia, a mianowicie relacja Plonów w stosunku do jesiennej równonocy. Wtopiły się w siebie tak ściśle, że niekiedy bierze się je za jedno i to samo wydarzenie, zamiennie używając nazw „Plony” i „równonoc”. Nie ma w tym oczywiście niczego złego, jako że do tego połączenia doszło,  jak się zaraz przekonamy, w zupełnie naturalny sposób. Warto jednak zwrócić uwagę na nieco odmienną naturę obu tych, tak mocno ze sobą powiązanych wydarzeń. 

Spójrzmy zatem, co na temat samej RÓWNONOCY JESIENNEJ ma do powiedzenia  Žiarislav.

Źródło – radio „Slobodný vysielač” audycja z dnia 24.09.2013 – rozmawiają Žiarislav Miroslav Švický i Boris Koróni.
Przedział czasowy: 0:12:50 – 0:16:40. Jest to fragment audycji na zupełnie inny temat; pytanie o równonoc jesienną zadał słuchacz; Žiarislav odpowiada. Audycja do odsłuchania pod linkiem: http://archive.slobodnyvysielac.sk/2013-09-24_17-00_rodna-cesta-povstania.mp3



Žiarislav: Przesilenie zimowe mamy, gdy dzień jest najkrótszy a przesilenie letnie, gdy dzień jest najdłuższy. Są to dwie łatwe do ustalenia daty. Lub mówiąc inaczej, patrząc na rzecz astronomiczne – momenty. Przesilenie zimowe jest czymś w rodzaju boskiego zapłodnienia – można rozumieć to tak, że poczęta zostaje wówczas nowa živa (żywia = prana), do porodu której dojdzie w dniu, kiedy świętujemy pierwszy dzień wiosny. Pomiędzy tymi dwoma, łatwo wymierzalnymi przesileniami – zimowym i letnim – lokuje się więc równonoc wiosenna. (…) Jest jasne i oczywiste, dlaczego Słowianie świętują nadejście wiosny – wszystko zaczyna rozkwitać, zupełnie inaczej się czujesz, już się nie boisz, czy może masz za mało drewna, albo czy zwierzęta przeżyją do wiosny. Po prostu jest to wszechobecne święto. Wszechobecne [wiosna – to po słowacku „vesna” – J.K.] – tak jak w słowie vesmir – cały świat; i w słowie ves jako wieś–wioska – tak i w słowie wiosna [vesna] widać, że wszyscy ją sławią. Wszyscy sławią nadejście wiosny – jest to doskonale zrozumiałe, radosne święto.

I teraz – logicznie i matematycznie – człowiek myśli: świętuje się przesilenie zimowe, przesilenie letnie i równonoc wiosenną… No a co z równonocą jesienną? Taka myśl musi ci się nasunąć. 


Žiarislav: Równonoc jesienna – jak na nią patrzymy, tak patrzymy, jak ją odczytujemy, tak ją odczytujemy, jak wspominamy, tak wspominamy, jak się w nią wgłębiamy, tak się wgłębiamy – ale jesiennej równonocy jako takiej się aż tak bardzo [w porównaniu z trzema pozostałymi ważnymi „momentami” – J.K.] ani w Przyrodzie ani w tradycji nie świętuje. Są wtedy Plony, ale co konkretnie chcesz świętować z okazji nadejścia jesieni?  W naszej strefie klimatycznej…

Boris: Idzie zima, będzie źle, będzie ciężko…

Žiarislav: Rozmyślasz, czy masz dość drewna, czy zwierzęta przeżyją, czy przeżyje rodzina… Tak więc człowiek, żyjący w Przyrodzie…

Boris: …Nie miał czego wówczas świętować… Nie było zbyt wiele powodów, żeby się cieszyć.

Žiarislav: Nie ma obchodów, celebrowania, bezpośrednio związanego z samą równonocą jesienną. Ale mamy w tym czasie na przykład Plony. Wiesz, żeby nie było aż tak smutno. Są więc Plony, a potem szereg różnych obrzędów poprzedzających Szczodre Gody, o czym będziemy rozmawiać już w przedgodowym czasie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz